Pobieranie plików z Internetu

10

Zapewne większość czytelników niniejszego tekstu chociaż raz w życiu pobrało jakiś plik z Internetu. Niestety, zdecydowana część prawdopodobnie nigdy nie zastanawiała się nad ewentualnymi skutkami tego typu działań. W społeczeństwie panuje głębokie przekonanie, iż w sytuacji w której organy ścigania zainteresowałyby się tego typu działalnością, co drugi Kowalski miałby problem z prawem. Konsekwencją takiego nastawienia jest całkowite nieprzejmowanie się kwestiami natury prawnej podczas pobierania plików z Internetu.

Plik plikowi nierówny

Analizując przedstawiony powyżej problem prawny należy w pierwszej kolejności podkreślić, że ma on charakter wielowarstwowy, w związku z czym nie można go rozwiązać poprzez prostą i jednoznaczną odpowiedź. Trzeba bowiem zauważyć jak wiele utworów rozumiemy pod terminem pliku, czyli pod potencjalną treścią jaką możemy pobrać z Internetu. Warto bowiem zaznaczyć, iż inną doniosłość prawną ma ściąganie muzyki, e-booków czy nawet filmów i seriali, a inną programów, a także gier komputerowych.

W jakim zatem zakresie pobieranie plików z Internetu jest legalne, a w jakim nie?

Zgodnie z obowiązującym polskim prawem, a konkretnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawach autorskich i pokrewnych, pobranie z Internetu muzyki, e-booków, filmu, a nawet seriali nie jest zabronione. Na gruncie powyższej ustawy została bowiem wprowadzona tzw. instytucja dozwolonego użytku prawnego. Dzięki niej jeśli jakikolwiek ze wskazanych powyżej utworów został już rozpowszechniony (czyli krótko mówiąc miał swoją oficjalną premierę) wolno nam z niego korzystać bez zgody jego twórcy. Możemy go w tym przypadku pobrać, nie łamiąc przy tym prawa. Należy jednakże zaznaczyć, że tak pozyskany plik możemy jedynie wykorzystać na własne potrzeby oraz udostępnić go tylko osobom z naszej rodziny lub kręgu najbliższych znajomych. Powyższe ograniczenie ma szczególne znaczenie jeśli pobieramy pliki za pośrednictwem oprogramowania typu p2p (czyli m.in popularnych klientów sieci torrent). Korzystając z tego typu programów, ściągając dany utwór rozpowszechniamy go jednocześnie bliżej nieoznaczonej liczbie odbiorców. W tej sytuacji popadamy konflikt z prawem, narażając się na przykre konsekwencje. Wielu z nas zapewne słyszało o sprawie, w której to polskie kancelarie prawne wysyłały do internautów wezwania do zapłaty z powodu nielegalnego rozpowszechniania filmów.

Co w przypadku programów oraz gier komputerowych ?

W opisanej powyżej ustawie  znajduje się wyraźne wyłączenie instytucji dozwolonego użytku prywatnego w stosunku do programów komputerowych. Do powyższej kategorii zaliczają się także oczywiście gry komputerowe. Mając powyższe na uwadze, należy stwierdzić, że działanie w postaci pobierania z Internetu tego typu utworów, zawsze będzie nielegalne w przypadku gdy następuje bez zgody twórcy. Zdarzam się jednak, że producenci programów komputerowych udostępniają swoje utwory za darmo, m.in. na zasadach licencji freeware. Co więcej, możemy także przecież kupić program lub grę komputerową za pośrednictwem tzw. cyfrowej dystrybucji. W zarysowanym stanie faktycznym, pobieranie oprogramowania komputerowego jest oczywiście zgodne z literą polskiego prawa. Natomiast ściąganie programów, z tzw. nielegalnego źródła zawsze prowadzi do naruszenia przepisów, inaczej niż to ma miejsce w odniesieniu do wcześniej przedstawionej kategorii twórczości. Przyczyn takiego stanu rzeczy należy upatrywać w wyraźnym wyłączeniu przepisów o tzw. dozwolonym użytku prywatnym, jak i większości form dozwolonego użytku publicznego w stosunku do programów komputerowych.

Podsumowanie

Pobieranie plików z Internetu  w postaci muzyki, e-booków czy filmów na dzień dzisiejszy nie jest zabronione przez polskie prawo. Inaczej zaś wygląda sprawa w przypadku programów oraz gier komputerowych. Takie działanie zawsze będzie bowiem działaniem nielegalnym o ile oczywiście następuje bez zgody twórcy. Należy także wspomnieć, że kierunek rozwoju prawa unijnego, zmierza do tego, aby zakazać jakiegokolwiek ściągania plików z nielegalnego źródła. [FM_form id=”2″]

Udostępnij nas i pomóż nam się rozwijać!
Marcin Raptis

absolwent prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Stypendysta Rektora UAM (dla najlepszych studentów). Do jego głównych obszarów specjalizacji należą prawo cywilne, windykacyjne oraz prawo autorskie. Posiada trzyletnie doświadczenie zdobyte w trakcie współpracy z jedną z poznańskich kancelarii prawnych. Wieloletni członek pozarządowej organizacji studenckiej. Główny pomysłodawca serwisu odkryjprawo.pl.